szpiegujac duchy

 

 

Ameryka Północna ma bardzo Dziki Zachód a Chile bardzo Sucha Północ.
Z czym nam się kojarzą  i co je łączy?

Miasta-duchy.

Z tym ze w przeciwieństwie do tych będących dekoracja do amerykańskich filmów na północy Chile znajdują się prawdziwe opuszczone miasta górnicze z czasów świetności, gdy saletra kojarzyła się tu ze zlotem a górnicy zjeżdżali na północ w poszukiwaniu szczęścia, bogactwa i lepszego życia. Jedno z takich miast znajduje się jakieś 45 minut jazdy samochodem od Iquique.

1794677_618352918219135_1350050320_n

Humberstone , bo o nim mowa, leży w środku pustyni. Kilkanaście opuszczonych domów i budynków użytku publicznego oraz kopalnia z przynależnymi do niej magazynami i maszynami. Wejście do miasta automatycznie przeniosło mnie do innego świata. Uporządkowane ulice i szeregowe domy. Wybite okna. Niezwykła cisza. Wiatr unoszący pył i piasek oraz chrzest moich kroków to jedyne dźwięki jakie słyszałam. Wchodziłam do pustych domów, a jeśli były zamknięte zaglądałam przez wybitne okna. Próbowałam uchwycić, co mi wygrywa melodia skrzypiących desek i czy usłyszę akompaniament minionych czasów. Kto tu mieszkał, co było jego marzeniem, czy lubił dłużej pospać czy tez budził się wcześnie rano, aby udać się do kopalni? Patrząc na zardzewiale ręcznie wykonane pistolety-zabawki dla chłopców prawie słyszałam ich śmiech podczas gonitw i zabaw w bandytów.

1236508_618352921552468_1640002159_n

Chodząc po zakurzonych ulicach po ulicach mój romantyczny umysł zaczął snuć historie mogące być baza dla jakiegoś filmu. Nie mogłam ich zobaczyć, ale tam byli. Stopniowo dodawałam kolejne dźwięki do tego obrazu życia codziennego. Minęłam dom i szpital doktora.

1506700_618353508219076_832056838_n

Płacz nowo narodzonego dziecka, cichy jęk bólu kogoś, kto właśnie miał wypadek w maszynowni.  Weszłam do pustego składu saletry. Silne słońce wpadające przez dziury w zardzewiałym dachu malowało świetlne konstelacje tuz pod moimi stopami.

1924401_618353581552402_1063987074_n

Wspięłam się na pobliskie wzgórze, aby spojrzeć na to miasto, które w najlepszym czasie gościło prawie 3700 mieszkańców. Czy ojcowie widzieli stad bawiące się dzieci? Moją uwagę przyciągnął wielki drewniany budynek po lewej stronie.

75982_618353964885697_1398964339_n

Teatr. Drewniane siedzenia wciąż ustawione były w uporządkowane linie. Usiadłam próbując sobie wyobrazić pracowników, którzy przyszli tu po rozrywkę i aktorów czekających za kurtyna,  aby rozpocząć pokaz. Może to była niedziela? A może środa wieczorem, gdy robotnicy zebrali się, aby wynegocjować lepsze warunki pracy i słuchali dyrektora kopalni próbującego ich uspokoić.

1509729_618354404885653_364815938_n

Ostre światło dzienne po wyjściu z teatru zakłuło mnie w oczy. Było już prawie południe, a niebo prezentowało swój najbardziej intensywny niebieski kolor. Po lewej stronie znajdowały się szeregowe domy podzielonych sumiennie na małe pomieszczenia dla pracowników. Niektóre z nich były niedużo dużo większe niż kuchnie w dzisiejszych czasach. Jakie przedmioty znajdowały się tu kiedyś? łóżko? Szafa na potrzebne ubrania? Przybyli tu samotnie czy z rodzinami w poszukiwaniu lepszego życia. Zanim to lepsze Zycie miało nastąpić było jednak życie w Humberstone. Pośrodku pustkowia.

1546337_618353794885714_1342714871_n

Moja wyobraźnia dalej grała ze mną w gry domysłów, aż do momentu wizyty w szkole. Szkoła to był tu luksus pod koniec XIX wieku, ponieważ nie było regulacji krajowych stwierdzających ze jest obowiązkowa. Często zatem zależała od dobrej woli pracodawcy. Niemniej i tak oczekiwało się, ze rosnące tu dzieci będą potem pracować w fabryce. W jednej z klas znalazłam wydrukowane wspomnienia jednego z dzieci w La Pampa jest. Starszy mężczyzna prostym językiem opowiadał o swoim dzieciństwie tutaj. Jako jeden z czwórki dzieci pary robotniczej doświadczył surowości życia w Humberstaone na własnej skórze. Znajdowaliśmy się na pustyni, woda tutaj była skarbem. Do kąpieli i higieny osobistej używano błotnistej wody z fabryki. Z całego wspomnienia przebijało jednak wyraźnie, że było dla niego ważne, aby opowiedzieć o swojej matce i o trudnościach życia w mięście dla kobiet. Czytając zdałam sobie sprawę, jak ciężko im musiało być. W mieście było więcej mężczyzn niż kobiet, kobiety dbały zatem nie tylko o swoje domy. Posiłki, gospodarstwo, wiązanie końca z końcem, szycie butów, ubrań z worków. Czasem udawało im się wyrwać, by się spotkać na skraju miasta, gdzie w ciszy mogły porozmawiać, czy zająć wymianą materiałów i usług, nareperować ubrania. Niekończący się maraton zadań.

1970394_618354144885679_451346729_n

Moja romantyczna bańka pękła tuz nad moją głową. Wyszłam na ulice. Zimna kropla wylądowała na moim nosie. Spojrzałam w gore, ale nie było żadnych chmur .

Może to była łza zapomnianego duch wciąż czekającego by miasto wróciło do swojej hałaśliwej świetności? Może moje wymyślone opowieści pokryły się z jego niezrealizowanymi marzenie? nagłe bogactwo, romans … ?