Coco rico!

Do Kolumbii nie ma co przyjeżdżać z zamiarem dietkowania. Pokażcie mi twardziela, który wytrzymałby takie narażenie kubków smakowych na pokusy jak tutaj. Bo po pierwsze – kolorowe owoce i soki. Z owoców, o których istnieniu mi się nie śniło. Na wodzie, na jogurcie, czego dusza zapragnie. Po drugie – przekąski: arepas (plaski kukurydziane) con queso, …

Więcej

Un tinto por favor

Czy wiecie, że pytając o kawę w Kolumbii powinniście pytać o tinto? Tak nazywana jest tu mała czarna. Będąc w Columbii zdałam sobie sprawę, że rzeczywiście niewiele wiem o tym napoju, za którym po prostu przepadam i musze powiedzieć, że za dobra kawę dałabym sobie obciąć… no przynajmniej grzywkę. A brak dobrej kawy szczególnie boleśnie …

Więcej